1 września

No w zasdzie 2 września dziś, no ale co zrobić ;) Wpis ten to takie podsumowanie wakacji, choć dla mnie się one jeszcze nie kończą, wszak student dopiero 1 października startuje :D

Dobra a teraz do konkretów, wakacje miały upłynąć pod znakiem (a raczej literką) D. Język D był jednym z przedmiotów, które musiałem zaliczyć na studiach aby ukończyć 3 rok i móc podejść do egzaminu licencjackiego. Przedmiot ukończyć udało się pozytywnie bez większych problemów, jednak język sam w sobie mnie nie urzekł, co można zobaczyć po dość małej ilości wpisów na jego temat. Problemy były prawie od samego początku, brak dobrego IDE (żadne nie miało przyzwoitego uzupełniania składni), ostatecznie wybrałem Entice’a, znajomy korzystał z wtyczki do eclipse – Descent, ale też szału nie ma. Napisanie prostego „Hello World” większych problemów nie sprawia, jednak po pewnym czasie okaże się, że Phobos to nienajlepsza biblioteka i zechcemy korzystać z Tango, niby wszystko ok, jednak nie da się połączyć pisania programu w tych 2 bibliotekach (no przynajmniej mnie się to nie udało), a do tego musiałem posiadać, albo 2 wersje kompilatorów jedna z bibliotekom standardową, druga z Tango i używać tej, która skompiluje mi dany projekt albo jakoś się nakombinować, czego z racji mojego lenistwa nie robiłem. Kolejny program do napisania i kolejny problem, program miał posiadać GUI, wybrałem DWT, pisanie z użyciem tej biblioteki nie było najtrudniejsze, mnogość tutoriali (również tych do SWT, bo pisze się niemal tak samo) na pewno na duży plus, jednak aby skompilować te „wypociny” ponownie trzeba było się namęczyć i korzystać z niejakiego dsss (opis instalacji DWT tutaj). O 3d w D już pisałem wcześniej, więc rozpisywać się na ten temat nie będą, w każdym bądź razie też trochę czasu nad konfiguracją trzeba było spędzić, aby skompilować program. Później miałem jeszcze ambicje popisać jakieś programy wielowątkowe i sieciowe, jednak po około 3 godzinach spędzonych nad wątkami, gdzie przepisałem przykłady z tutoriali i żaden nie działał (używałem Tango), poprostu odechciało mnie się tego języka na dobre i zaprzestałem jakiejkolwiek współpracy z nim, gdyby jednak ktoś miał więcej samozaparcia do tego języka i chciał pisać aplikacje wielowątkowe to być może uda mu się to z Tango, gdyby jednak nie, to znalazłem taki opis przy pomocy biblioteki standardowej – Język D: Wielowątkowość. Po tych wszystkich przeżyciach niestety, ale jeżeli będę musiał coś napisać i nie uda się to w Javie, to skorzystam z C++, a nie D, jednak na pewno nie mogę powiedzieć, że już nigdy nie skorzystam z tego języka.

Co do innych osiągnięć wakacyjnych to standardowo po wielkich planach, efekt nimal niewidoczny. Trochę poczytałem o JUnit i Springu, ale na dobrą sprawę nic nie pisałem z użyciem tego. Jednak mam nadzieję, że po 10 września (egzamin licencjacki) ulegnie to zminie i zaczne na poważnie ukierunkowywać się w pewną strone, a że jakiś czas temu wybór padł na Jave, a główni J2EE i rzeczy z tym związane, to gdy tylko wezmę się do roboty efekty będzie można zobaczyć na blogu w postaci wpisów, tak więc do zobaczenia(?) ;)

2 września 2009 | Inne, język D

Zostaw odpowiedź